|
|  |
 |

Tygodnik Nowy / (rb) Wtorek, 2002-06-18
 WRONKI – OSTRORÓG – SZAMOTUŁY – KAŹMIERZ. W środę 12 czerwca drogami naszego powiatu przeje-chało 69 zawodników startujących w pięciodniowym wyścigu kolarskim „Bałtyk Karkonosze Tour”. Był to piąty etap wyści-gu, prowadzący z Wałcza do Wolsztyna. W Ostrorogu na rynku i w Szamotułach na al. Jana Pawła II ustalone były mety lotnych premii. Ściągnęły na nie tłumy kibiców. Do ostatniej chwili służby porządkowe kręciły się jak w ukropie, żeby nasze dziurawe uliczki prezentowały się jak najlepiej. Oczekiwanie na kolarzy, spóźnionych w stosunku do planu o 15-20 minut, umilał w Ostrorogu dyżurny spiker, wyprzedzający wyścig o kilkanaście minut. W naszym powiecie kolarze, dotąd jadący spokojnie (średnia szybkość ledwie 39 km/h) zaczęli poczynać sobie śmielej. O ile w Ostrorogu metę lotnej premii przejechał cały peleton, o tyle w Kaźmierzu stawkę prowadził już samotny kolarz, wyprzedzający o kilkaset metrów kilkuosobową grupkę zawodników, za którą o kolejne kilkaset metrów w tyle podążał peleton. Piąty etap wyścigu nie obył się bez nieszczęść. Zanim kolarze przekroczyli granice naszego powiatu doszło do kraksy, na skutek której jeden poturbowany kolarz musiał wycofać się z wyścigu. Na szczęście u nas nikomu nie stało się nic złego, chociaż skręt z ulicy Świerczewskiego w kierunku Tarnowa Podgórnego koło rynku w Kaźmierzu był pokryty zdradliwą warstwą piasku, wysypaną przez niecnych drogowców łatających dziury. Między kolarzami panuje jednak nie tylko rywali-zacja, ale także solidarność. Zanim peleton wjechał w ostry śliski wiraż, kolarze na jego czele dostrzegli zagrożenie i okrzy-kami „Uwaga!” dawali o nim znać reszcie. W efekcie, wśród gromkich ostrzegawczych okrzyków, peleton bezpiecznie po-konał zakręt, czego nie można było powiedzieć o rozpędzonych wozach serwisowych. Niektóre wpadały na piasku w poślizg, efektownie piszcząc oponami. Wyścig kolarski przysporzył dodatkowych obowiązków (ale lekkich i przyjemnych) policjantom i strażakom (zawodow-com i ochotnikom), którzy zabezpieczali trasę. Zauważyliśmy, że w Szczepankowie strażacy-ochotnicy wyciągnęli z okazji wyścigu swojego żuka – „seniora” wśród strażackich maszyn – rocznik 1968. Zwycięzcą całego wyścigu został Piotr Przydział z grupy CCC MAT.

Makabryczna plotka zelektryzowała powiat - Syndrom Czarnobyla (Tygodnik Nowy) Jak kamień w wodę (Tygodnik Nowy) Siedem osób rannych w wypadku - początek czarnej serii? (Tygodnik Nowy)
|
|
 |
|  |
|