|
|  |
 |

Tygodnik Nowy / (rb) Wtorek, 2002-05-21
 SZAMOTUŁY. W ostatni weekend szamotulanie mogli poczuć się jak mieszkańcy Poznania. Z okazji tegorocznych Dni Szamotuł zamknięto dla ruchu całe stare centrum miasta. Zmotoryzowani nie mogli wjechać nie tylko na rynek, ale także na ul. Kapłańską, Poznańską i Dworcową (począwszy od poczty). Co zaskakujące, korki nie sparaliżowały miasta. Można było wręcz odnieść wrażenie, że po szamotulskich ulicach (tych otwartych dla ruchu) jeździ o wiele mniej samochodów niż zwy-kle. Wygląda więc na to, że wielu szamotulan na co dzień nadużywa swoich samochodów, jeżdżąc 1-2 km, a czasami tylko kilkaset metrów, na drobne zakupy, lub do pracy. Jeżdżą, chociaż niemal równie szybko i zdrowiej (także dla samochodu) byłoby pójść pieszo lub pojechać rowerem. W ostatni weekend szamotulski rynek pokazał się z zupełnie innej, lepszej strony. Tak jak na co dzień słychać na nim tylko szum samochodów i trąbienie klaksonów, a skorzystanie z przejścia dla pieszych grozi śmiertelnym niebezpieczeń-stwem, tak przez trzy dni było na nim tłoczno od spacerowiczów, a przy tym gwarno, wesoło i bezpiecznie. Handlowcy spisali się na medal. Z okazji skorzystało wielu właścicieli sklepów przy rynku, przedłużając godziny otwar-cia. Zgłodniali i spragnieni musieli dokonywać trudnych wyborów. Na rynku roiło się od stoisk oferujących pachnące szasz-łyki, cukierki, lody, piwo, watę cukrową i prażoną kukurydzę. Nie mający ani grosza nie byli bez szans, mogli za darmo spróbować słodkich bułek na stoisku gminy Pniewy lub pysznych ciast w drewnianej chatce właścicieli gospodarstw agrotu-rystycznych z gminy Wronki. To właśnie stoisko Wronek robiło największą furorę oczkiem wodnym, w którym pływały ryby. Było coś dla ciała i dla ducha. Do klientów wdzięczyli się sprzedawcy okularów przeciwsłonecznych, słomkowych kapeluszy, kaset i telefonów komórkowych. Można było nawet przymierzyć się do nowej toyoty. W parku zamkowym rozlo-kowało się wielkie wesołe miasteczko z wszystkimi atrakcjami, elektrycznymi samochodzikami, karuzelami i obłędnym „wahadłem”, którego pasażerowie mogli poczuć jak to jest wisieć głową w dół z wysokości trzeciego piętra. Bogaty program artystyczny nie pozwalał się nudzić. W piątek na scenie na rynku wystąpił z koncertem Wojciech Gą-sowski. Oprócz niego swój dorobek prezentowały „szoki”, czyli ośrodki kultury z Szamotuł i Szamocina. Pokaz dali tancerze z szamotulskiego Klubu Tańca Towarzyskiego „Filemon”. W sobotę można było posłuchać orkiestry dętej z zaprzyjaźnione-go Brunneck, poznańskiego zespołu „Konsonans”, recitalu Lecha „Kis” Stawskiego, wypróbować swoich sił w konkursie wiedzy o powiecie i Wielkopolsce, albo obejrzeć pokaz musztry paradnej orkiestr wojskowych, pokaz sztucznych ogni i szamotulską maskaradę „Halszka 2002”. Późnym popołudniem marszałek województwa wielkopolskiego uroczyście otwo-rzył festyn „Dzień dobry Wielkopolsko”. Wieczorem wystąpiła Małgorzata Ostrowska. W bibliotece przy rynku nastąpiło otwarcie wystawy fotograficznej „Szamotuły w malarskim obiektywie”. Program Dni Szamotuł na niedzielę zdominował VII Przegląd Orkiestr Wojskowych. Wystąpił także zespół „NFB” z Poznania i zespół wokalno-muzyczny Państwowej Szkoły Muzycznej z Szamotuł.


Centrum wyłączone z ruchu (Tygodnik Nowy)
|
|
 |
|  |
|