|
|  |
 |

Tygodnik Nowy / (rb) Wtorek, 2002-02-05
SZAMOTUŁY. W niedzielę 27 stycznia w hali „Wacław” wystąpił Marcin Daniec. Mistrz satyry przyjechał wprost z występu w Poznaniu. W trakcie szamotulskiego show wiele razy zmieniał strój, odpowiedni do tematu kolejnych scen. Pu-bliczność nie miała czasu się nudzić, gdyż w przerwach na przebranie słuchała muzyków towarzyszących Dańcowi. Daniec wystąpił w Szamotułach opromieniony zasłużoną sławą najpopularniejszego satyryka. 13 stycznia 2002 roku 47-letni Marcin Daniec odebrał w Warszawie, po raz czwarty z rzędu, statuetkę Złotej Telekamery w kategorii „Rozrywka”. Prestiżowe Telekamery (od tego roku złote) przyznaje w kilku kategoriach ogólnopolski tygodnik „Tele-Tydzień”, na pod-stawie corocznego głosowania swoich czytelników. Wystarczy wspomnieć, że w tym roku, obok Marcina Dańca, Złote Tele-kamery otrzymali m.in. Krystyna Czubówna („Panorama”), Grażyna Torbicka (cykl „Kocham kino” w TVP2), Małgorzata Foremniak (serial „Na dobre i na złe”), Elżbieta Jaworowicz (Sprawa dla reportera), Tomasz Lis (TVN) ex aequo z Kamilem Durczokiem (TVP1) i Artur Żmijewski („Na dobre i na złe”). Złotą Telekamerę 2002 dla najlepszego aktora zagranicznego odbierał osobiście Jeremy Irons. W przeciwieństwie do wielu satyryków, Marcin Daniec jest znany od niedawna. Jego prawdziwa kariera rozpoczęła się dopiero w 1993 roku, gdy nagrodzono go za najlepszy debiut kabaretowy na festiwalu w Opolu.
Szamotuniu, Szamotuniuniu!
Tak jak przed rokiem Marcin Daniec przechrzcił Szamotuły na „Szamoni”. Przemawiał do widowni zdrobniale „Szamo-tuniu” i jeszcze bardziej pieszczotliwe „Szamotuniuniu”. Tym razem nie czepiał się burmistrza Handschuha. Wsiadł za to na Andrzeja Leppera (za całokształt) i naigrywał się z Wielkiego Brata (za poziom kilku uczestników). Tradycyjnie pozaczepiał kilku widzów, groził palcem władzom w stolicy i, przekonująco udając rasowego górala, bronił Adama Małysza przed ludź-mi zazdroszczącymi mu szybkiej kariery. Bawił widzów tak skutecznie, że niektórzy reagowali na jego miny, gesty i teksty niepohamowanym śmiechem, jakiego nie powstydziłaby się Manuela z Wielkiego Brata, budząc tym jeszcze większą weso-łość u sąsiadów. W czasie występu nie zawsze panowała jednak zabawowa atmosfera – w pewnym momencie satyryk z nieukrywaną troską i pełną powagą przypominał, że nasz kraj ma się dziś kiepsko. Chociaż za bilet trzeba było zapłacić 30 złotych, ci którzy byli na występie z pewnością nie żałowali. W tym kontekście trzeba dodać, że Marcin Daniec około 50 razy rocznie występuje charytatywnie. Zaraz po występie Daniec umknął przed fanami, gnającymi za nim z gratulacjami i kartkami do autografów. Na dziesięć minut znikł w jednym z pokojów SZOSiR. Trudno było się temu dziwić, wszak bieganie po scenie przez blisko dwie godziny musiało być męczące, a na dodatek zbliżała się już jedenasta wieczorem. Cudem złapaliśmy Marcina Dańca przy wyjściu, gdy wpadł na zbierających autografy. Pierwsze pytanie rzucił nam... rozbawiony Daniec, najwyraźniej rozczarowany pokor-nym milczeniem naszego reportera, który w końcowej części występu padł ofiarą drwin satyryka: - Czemu nic pan nie mówił, gdy się pana czepiałem? Zanim wsiadł do oczekującego samochodu, wysłuchał długich podziękowań Jadwigi Skorackiej i złożył kilka autogra-fów. To była jedyna krótka okazja na zadanie mu trzech pytań: - Czy miał pan szczególną tremę przed dzisiejszym występem? - Miałem, towarzyszy mi przed każdym występem. - Jak daje sobie pan radę z głosem? Dziś jest pan mocno zachrypnięty... - To przez to, że w ostatnich tygodniach występuję po dwa, trzy razy dziennie przez siedem dni w tygodniu. Tak jak dzi-siaj. Przyjechałem prosto z występu w Poznaniu. - Kiedy znów zobaczymy pana w Szamotułach? - Myślę, że mniej więcej za rok. Tak obliczoną mam trasę występów.


W księżycową straszną noc (Tygodnik Nowy) Najlepsi w konkursie Turysta Przyrodnik (Tygodnik Nowy) Warta straszyła nie tylko działkowców (Tygodnik Nowy) Policyjne podsumowanie 2001 roku (Tygodnik Nowy) Olej napędowy wylał się z cysterny (Tygodnik Nowy) Burmistrz szykuje ostry atak (Tygodnik Nowy) Janiszewska wraca (Tygodnik Nowy) Zarysy tegorocznego budżetu - 42 miliony wydatków (Tygodnik Nowy)
|
|
 |
|  |
|