|
|  |
 |

Tygodnik Nowy / rb Wtorek, 2001-10-31
POWIAT. Tematem, który zdominował czwartkową sesję Rady Powiatu, była przyszłość nieczynnej linii kolejowej Wronki - Obrzycko - Oborniki. Problem, co zrobić z liniami kolejowymi, nieużywanymi przez Polskie Koleje Państwowe, od kilku lat elektryzuje mieszkańców miast i miejscowości, leżących przy nieczynnych torowiskach. Pisaliśmy o nim w numerze "Ziemi Szamotulskiej" z 9 października. Sprawa kolei poróżniła starostę Pawła Kowzana z wicestarostą Pawłem Mordalem, zwolennikiem pozostawienia nieczynnych linii kolejowych na lepsze czasy.
W czwartek sprawę zreferował radnym członek Zarządu Powiatu Stefan Kukawka:
- Polskie Koleje Państwowe w maju tego roku zwróciły się z prośbą do Rady Powiatu o wydanie opinii w sprawie likwidacji linii kolejowej Wronki - Oborniki. Zarząd Powiatu długo debatował nad tą uchwałą i postanowił zaopiniować pozytywnie projekt uchwały o likwidacji tej linii. Na skutek pewnych kontrowersji projekt został wycofany i powrócił na forum Rady dzisiaj. Zarząd ponownie przeanalizował sprawę i opiniuje jej rozwiązanie po myśli PKP.
Stanowisko Zarządu Powiatu poparł, w imieniu Komisji Infrastruktury Technicznej i Promocji Powiatu, jej przewodniczący Edward Ławniczak. Przeciwną opinię wyraził wicestarosta Paweł Mordal:
- Rzadko się zdarza, żeby członek Zarządu Powiatu występował przeciwko propozycji Zarządu, ale pierwszy raz musi się zdarzyć - stwierdził. - Będę starać się przekonać państwa do innego rozwiązania tej sprawy. Moim zdaniem Zarząd Powiatu popełnił grzech zaniechania i nie zapoznał się dokładnie ze sprawą, którą ma zaopiniować. Oparł się tylko na danych przedstawionych przez PKP, danych moim zdaniem niewiarygodnych. Nie jestem fachowcem w tej dziedzinie, ale zwróciłem się do czterech instytucji, zajmujących się tą tematyką.
Na podstawie danych z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Samorządów na Rzecz Kolei Lokalnych, Kolejowego Centrum Informacji i Logistyki z Kwidzyna, Przedsiębiorstwa Transportu Kolejowego i Gospodarki Kamieniem S.A. z Rybnika i Przedsiębiorstwa Transportu Kolejowego z Sosnowca, wicestarosta udowadniał, że wyliczenia kosztów niezbędnych remontów i późniejszego utrzymania linii kolejowej Wronki - Obrzycko - Oborniki, przedstawione przez PKP, są znacznie zawyżone:
- Koło Obrzycka brakuje 205 metrów skradzionego torowiska. PKP wykazało, że odtworzenie tego odcinka będzie kosztować 198 tys. zł. Tymczasem według firmy zajmującej się budową torów kolejowych, położenie jednego kilometra nowych torów, wliczając w to wymianę podtorza, umożliwiających pociągom jazdę z szybkością do 160 km/h, kosztuje 200 tys. zł. Nie próbuję nikogo przekonywać, że mam rację. Proszę tylko o to, żeby te dane zostały zweryfikowane. Mam od 11 lat do czynienia z PKP na zasadzie dyskusji, czy koleje lokalne są rentowne, czy nie. Zdaniem kolei te linie zawsze były nierentowne, mimo że niezależne dane wykazywały coś innego. Jeśli zdecydowalibyśmy się na przejęcie tej linii nie będzie to oznaczać, że w przyszłości poniesiemy z tego tytułu jakieś koszty. Jeżeli za 5 lat doszlibyśmy do przekonania, że ta linia kolejowa powinna być zlikwidowana, to zgodnie z obowiązującymi aktualnie przepisami, koszt rozebrania takiej linii pokryje budżet państwa, a nie powiat. Przejęcie tej linii przez powiat dałoby czas do zastanowienia się, czy tę linię można wykorzystać np. do ruchu turystycznego.
Przewozy kolejowe na linii Wronki - Obrzycko - Oborniki zawieszono w połowie lat 90. Krótko przedtem torowisko przeszło gruntowny remont. Do dziś zachowało się w dobrym stanie, z wyjątkiem 200-metrowego odcinka w pobliżu Obrzycka, z którego skradziono szyny. Od lat nikt nie oceniał stanu technicznego mostu na Warcie w Brączewie, przeniesionego z Wrocławia w 1945 r.
- Gdybyśmy mieli dokument określający stan mostu, moglibyśmy podjąć jakieś stanowisko - powiedział Paweł Mordal. - Nawet gdyby most był w złym stanie, nie grozi nam z tego powodu żadne niebezpieczeństwo, jeśli most zostanie przez nas odpowiednio zabezpieczony i oznaczony, że nie jest dostępny dla ruchu.
Dziś most jest jedynym połączeniem Brączewa ze Stobnicą. Korzystają z niego nie tylko piesi, ale także rowerzyści, a nawet motocykliści. Po latach bez napraw przeprawa nie robi najlepszego wrażenia. Brakuje wielu desek na prowizorycznym przejściu, niekompletne są stalowe balustrady. Praktycznie w każdej chwili na moście może dojść do tragicznego wypadku.
- Jako biegły z zakresu ruchu, twierdzę, że most w Brączewie wymagałby bardzo dużych nakładów, w celu przywrócenia mu dobrego stanu technicznego - powiedział starosta Kowzan. - Nawet jeśli powiesimy tablice ostrzegawcze, które zaraz zostaną zerwane, i tego powodu ktoś spadnie z mostu, to będzie za to odpowiadać powiat szamotulski.
Paweł Mordal przedstawił przykłady ewentualnego wykorzystania linii Wronki - Obrzycko - Oborniki. Za wzór postawił gminę Krotowa w powiecie kartuskim, gdzie zarabia się na wypożyczaniu turystom 6-osobowych drezyn poruszanych siłami mięśni pasażerów.
- Podjęcie decyzji o likwidacji linii doprowadzić może do tego, że za parę lat, kiedy sytuacja w kraju może jednak się poprawi, dojdziemy do wniosku, że można byłoby tę linię wykorzystać, ale wtedy będzie to już niemożliwe - powiedział wicestarosta. - Nie bylibyśmy pierwszym samorządem, który zdecydowałby się na takie rozwiązanie. Starostwo powiatowe w Tucholi przejęło znacznie dłuższą sieć nieczynnych linii kolejowych i ma ciekawe pomysły na ich wykorzystanie.
Wicestarosta przypomniał atrakcje turystyczne, znajdujące się w pobliżu linii kolejowej Wronki - Obrzycko - Oborniki, m.in. rezerwat "Świetlista Dąbrowa", wilczy park w Stobnicy i klasztor w Bąblinie.
- Oczywiście, to nie powiat powinien zajmować się zagospodarowaniem tej linii - zaznaczył Mordal. - Powinni zająć się tym zainteresowane prywatne firmy, które byłyby w stanie czerpać z tego konkretne dochody. Ale żeby dać im szansę, trzeba taką linię zachować.
- Żaden samorząd nie przejmuje linii kolejowej po to, żeby ją samodzielnie eksploatować tylko przekazuje dzierżawcom - powiedział Bogdan Kowalczyk, przewodniczący Komisji Bezpieczeństwa i Porządku Publicznego. - Czy było jakieś zainteresowanie linią ze strony przedsiębiorstw?
- Z posiadanych przez nas informacji wiemy, że nie było chętnych do przejęcia linii - odparł przewodniczący Rady Powiatu Stanisław Srokowski.
Zwolennicy pozostawienia linii kolejowej Wronki - Obrzycko w gestii PKP wskazywali, że powiat szamotulski nie może zdecydować się na przejęcie nieczynnej linii, gdyż w ten sposób blokowałby innym samorządom możliwość realizacji wcześniej podjętych decyzji.
- Od pół roku uniemożliwiamy podjęcie decyzji samorządowi obornickiemu, który chce, na nasypie swojego fragmentu linii kolejowej Wronki - Oborniki, wybudować obwodnicę miasta - zauważył starosta Paweł Kowzan.
- Nie powinniśmy działać pod presją, że akurat w Obornikach chcą budować obwodnicę - oponował wicestarosta. - Jeśli chcą rozbierać swój odcinek torów, niech to zrobią. My powinniśmy podjeść poważnie do tego tematu, zwrócić się o opinię do kilku instytucji.
- Podchodzę do tego tematu równie poważnie - stwierdził starosta Paweł Kowzan. - Przypominam, że postanowiliśmy pozytywnie zaopiniować tylko jeden z trzech wniosków o likwidację linii kolejowych na naszym terenie. PKP złożyło także wniosek o likwidację linii Rokietnica - Skwierzyna. Uważamy jednak, że z punktu widzenia gospodarki jest to połączenie niezbędne dla Pniew i innych miast. Był również wniosek o rozebranie linii Szamotuły - Ostroróg - Sieraków - Międzychód. Obecnie ta linia jest niekiedy wykorzystywana gospodarczo lub turystycznie. Stoimy na stanowisku, że te dwie linie należałoby utrzymać.
Starosta Paweł Kowzan zaproponował, aby na bazie linii kolejowej Wronki - Obrzycko stworzyć ścieżkę rowerową.
- Jestem trochę zaskoczony tym pomysłem - powiedział wicestarosta Mordal - bo koszty wykonania takiej ścieżki rowerowej są większe niż przejęcia linii kolejowej w obecnym stanie.
- Ścieżka rowerowa jest droższa od linii kolejowej, to jest dla mnie ciekawe stwierdzenie? - dziwił się Kowzan.
W toku dyskusji na forum Rady Powiatu kilka razy powtarzany był argument, że powiat szamotulski nie może narzucać swojej woli gminom, na których terenie znajduje się linia kolejowa. Gminy Wronki i Obrzycko nie są zainteresowane wskrzeszeniem ruchu na łączącej je linii kolejowej. Gmina Obrzycko sama nie podoła idei wznowienia komunikacji kolejowej z Wronkami. Na pomoc Urzędu Miasta Obrzycko nie ma co liczyć, bo ten boryka się z dużymi trudnościami finansowymi, zaś gmina Wronki nie interesuje się tym tematem. Przedstawiciele gminy Szamotuły, przez którą również przebiega fragment spornej linii, mają podzielone opinie w tej sprawie.
W styczniu 2001 r. przedstawiciele Wielkopolskiego Towarzystwa Sympatyków Kolei zaprosili na objazd nieczynnych linii kolejowych w powiecie szamotulskim przedstawicieli władz powiatu i gmin. Na zaproszenie odpowiedzieli jedynie wicestarosta Paweł Mordal i wiceburmistrz Szamotuł Otton Nowicki.
Wicestarosta Paweł Mordal wnioskował, żeby na sesji nie podejmować uchwały decydującej o losie linii kolejowej Wronki - Obrzycko - Oborniki:
- Powinniśmy zapoznać się z różnymi wariantami wykorzystania tej linii kolejowej. A tymczasem zapoznaliśmy się tylko z jednym wariantem, przedstawionym przez PKP i konsekwentnie przy nim trwamy!
Krótko przed podjęciem uchwały głos zabrał radny Adam Woropaj, pełniący funkcję wójta gminy Duszniki. Zdecydowanie poparł starostę Kowzana:
- Dziesięć lat temu wystąpił do nas pan Maciej Zeidler, występujący w imieniu Towarzystwa Miłośników Kolejek Wąskotorowych, które chciało przejąć linię kolei wąskotorowej, dochodzącą do Dusznik. Nasz samorząd wyraził na to zgodę. Wystąpiliśmy do PKP, żeby przekazało na rzecz Towarzystwa tabor i urządzenia. Plany były olbrzymie, wycieczki, jazdy do Nowego Tomyśla i Opalenicy. W ciągu tych 10 lat PKP sprzedało dworzec kolejowy w Dusznikach dawnemu kolejarzowi, żeby mógł mieszkać w nim na starość. Na dziś torowisko nie nadaje się do eksploatacji. Jest zarośnięte, strach na nie wjeżdżać. Sprawa nadal nie jest uregulowana. Sąsiednia gmina Kuślin kilka lat temu zgodziła się na likwidację nieczynnej linii kolejowej biegnącej przez jej teren. W miejsce torów zrobiono ścieżkę rowerową i tamtejsi samorządowcy są z tego zadowoleni. Ścieżkę rowerową wykonano w ramach rekultywacji, ze środków pozagminnych.
Formalny wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy został odrzucony przez większość radnych. Tym samym doszło do głosowania w sprawie ustosunkowania się Rady Powiatu do propozycji PKP. Przeważająca liczba radnych poparła pomysł, aby pozostawić linię Wronki - Obrzycko - Oborniki w gestii PKP, a tym samym pogodzić się z jej fizyczną likwidacją. W kuluarach radni powiatowi często wyrażali opinię, że sprawa zostałaby rozwiązana inaczej, gdyby wszystkie gminy, leżące przy linii Wronki - Obrzycko, wykazały chociaż trochę zainteresowania możliwością przywrócenia ruchu kolejowego.
O północy w księgarni (Gazeta Szamotulska) Firma Brinkers rozpoczęła produkcję Margaryna z Szamotuł (Gazeta Szamotulska) Maria Przybylska najlepsza I po wyborach (Gazeta Szamotulska) Rekordowe bliźniaki (Gazeta Szamotulska) Wronieccy bezdomni są skazani na samodzielnoć O gaz muszą zadbać sami (Gazeta Szamotulska) We Wronkach znów prowadzone są odprawy celne Agencja zamiast posterunku (Gazeta Szamotulska) O tym jak radny Jabłoński kluby zmienia Na czym nie polega demokracja (Gazeta Szamotulska) Mogą ćwiczyć na atlasie (Gazeta Szamotulska) Piesza wpadła pod koła (Gazeta Szamotulska) Ostroróg zaprasza na turniej warcabowy (Gazeta Szamotulska) Kolejny tragiczny wypadek na trasie 2 Zginął 5 tysięcy kilometrów od domu (Gazeta Szamotulska) Zarząd Dróg Wojewódzkich żąda opłat (Tygodnik Nowy) Promocja książki o Beverwijk (Tygodnik Nowy) Czterdziestu odważnych kupców (Tygodnik Nowy) Nowi oficerowie pod nowym sztandarem (Tygodnik Nowy) "Bezpieczny" konkurs rozstrzygnięty (Tygodnik Nowy) Obrzyccy wędkarze zakończyli sezon (Tygodnik Nowy) Kupcy szykują się do Bożego Narodzenia (Tygodnik Nowy) Z myślą o klientach... (Gazeta Szamotulska) Otwarcie kręgielni w listopadzie (Tygodnik Nowy) Państwo skąpi powiatowi (Tygodnik Nowy) Drwale rywalizowali o tytuł mistrza (Tygodnik Nowy ) Ostatnia sesja Rady Powiatu kadencji 1998-2002 (Tygodnik Nowy) Deszcz nie wystraszył 630 uczestników (Tygodnik Nowy) Nie był to czas stracony (Tygodnik Nowy)
|
|
 |
|  |
|