|
|  |
 |

Tygodnik Nowy / (fil) Wtorek, 0000-00-00
CHRZYPSKO WIELKIE. Mamy już za sobą Dni Wędzonej Sielawy. W ogólnej opinii impreza uchodzi za udaną. Ściągnęła do Chrzypska o wiele więcej ludzi niż w ubiegłym roku. Organizatorzy przygotowali dla nich tak wiele atrakcji, dziejących się jednocześnie, że niektórzy mieli trudny wybór co akurat oglądać.
Przez dwa dni długie ogonki ustawiały się po smażone ryby serwowane w stoisku gospodarstwa rybnego z Lutomia. Smakowite zapachy, który się wokół niego snuły, były najlepszą reklamą. Wzdłuż ulicy Głównej, w kierunku Wronek, roz-lokowały się niezliczone stragany, oblegane przez potencjalnych klientów, którzy urządzili sobie deptak z jednej z najważ-niejszych ulic Chrzypska. Ale akurat w ten weekend nie był to żaden grzech…
Sobotnie przedpołudnie upłynęło pod znakiem zawodów wędkarskich. Starsi zapuszczali haczyki od siódmej rana, uczniowie podstawówek łowili od jedenastej przed południem, z pomostów przy plaży koło szkoły. Pięć godzin trwały zma-gania piłkarskie młodzieżowych drużyn sześcioosobowych, rozstrzygane w kilku kategoriach wiekowych.
W sobotę od 16.00 do 21.00 koło Środowiskowego Domu Samopomocy parkował sanitarny renault master z Regional-nego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa z Poznania, będący faktycznie ruchomym punktem pobierania krwi. Kilku-osobowa ekipa medyczna była mile zaskoczona liczbą chętnych do oddania krwi. Liczyli na 10-15 krwiodawców, było dwa razy więcej. Honorowy dawca zasiadał na komfortowym fotelu w klimatyzowanej sanitarce po zwyczajowym badaniu lekar-skim (sprawdzającym czy się nadaje) i wywiadzie środowiskowym (czy nie należy do grup zwiększonego ryzyka zachoro-wań na przypadłości zakaźne i przenoszone przez krew). Po spuszczeniu mu 450 mililitrów najcenniejszego leku znanego medycynie, oprócz czekolady, soku i pamiątkowej koszulki, otrzymywał wyniki badania swojej krwi. W trakcie oddawania krwi nikt nie stracił przytomności, chociaż w głowie kręciło się chyba wszystkim dawcom. Fizyczny stan po oddaniu krwi przypomina bowiem niezły rausz.
- Nie ma reguły w zachowaniu naszych "klientów" - twierdziły sympatyczne "wampirzyce" z Poznania. - Rośli faceci bledną i omalże mdleją na sam widok krwi, a chudziuteńkie panienki oddają krwawicę z uśmiechem i schodzą z fotela jakby nigdy nic! Chwała wszystkim krwiodawcom za poświęcenie, tym bardziej, że wakacje to dla nas trudny okres. Mnożą się ciężkie wypadki motocyklistów, którym krew często ratuje życie, a liczba oddających krew jest przez urlopy dużo mniejsza niż w innych miesiącach roku.
Oficjalne otwarcie Dni Wędzonej Sielawy nastąpiło o siódmej wieczorem, które zgodnie z planem nastąpiło po zakoń-czeniu występu przedszkolaków i dzieci z Zespołu Szkół w Chrzypsku. Dużym powodzeniem wśród publiczności cieszyły się pokazy młodych mistrzów kick-boksingu. Ludzie dopingowali okładających się chłopaków niemalże jak rzymska pu-bliczność w starożytnych czasach, kibicująca walkom gladiatorów. Podsumowaniem pierwszego dnia był koncert zespołu "Country House Family" i zabawa taneczna dla wszystkich. Do tańca przygrywał wroniecki zespół "Exit".
Niedziela rozpoczęła się bardzo wcześnie dla uczestników zawodów wędkarskich na jeziorze Wielkim. Miłośnicy mo-czenia kijów od szóstej rana rywalizowali kto złowi najwięcej największych ryb, śmigając w duetach wędkarskich po jezio-rze na łódkach. Mimo uciążliwego upału, sporą publiczność zgromadził turniej piłki plażowej samorządowców drużyn czte-roosobowych. Pięć ekip grało w systemie każdy z każdym. Zacięte rozgrywki trwały od wpół do jedenastej do drugiej po południu. Wygrała drużyna z Chrzypska przed Kwilczem i Międzychodem. Starostwo powiatowe uplasowało się na ostatnim miejscu. Równocześnie z samorządowcami rozpoczęli zmagania uczestnicy otwartego turnieju piłki nożnej dla dzieci w wieku 6-12 lat, rozgrywanego na sąsiednim boisku.
Specjalną niedzielną atrakcją były pokazy wyścigów łodzi motorowych, rejestrowane przez poznańską telewizję, której ekipa spędziła w Chrzypsku sporo czasu. Miłośnicy wszystkiego co napędzane benzyną zachwycali się rykiem silników i z lubością wąchali wszędobylskie spaliny, których zapach trochę jednak nie pasował do zwykle spokojnej i nieskażonej atmos-fery nad jeziorem Chrzypskim.
Późnym popołudniem można było obejrzeć pokazy aerobiku, gry w rugby w wykonaniu niepełnosprawnych, na co dzień korzystających ze Środowiskowego Domu Samopomocy. Pod wieczór warto było przysłuchać się koncertowi muzycznych zespołów amatorskich, działających na terenie gminy Chrzypsko Wielkie. Przed siódmą odbyło się długo oczekiwane loso-wanie loterii fantowej, której losy były sprzedawane przez dwa dni imprezy.
|
|
 |
|  |
|