|
|  |
 |

Tygodnik Nowy / (rb) Wtorek, 2003-01-28
Drogi wojewódzkie przypominają rzeszota
POWIAT. Odwilż pokazała w całej okazałości katastrofalny stan naszych dróg. Z przykrością odnotowujemy, że w naj-gorszej kondycji są drogi wojewódzkie – życiodajne arterie łączące największe miasta naszego powiatu. Ich stan jest skut-kiem wieloletniego niedostatku pieniędzy na ich utrzymanie, ale także przeciętnie wydajnej pracy szamotulskiego oddziału Wielkopolskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich. Coraz bliżej nam do ery kamienia, albo raczej asfaltu łupanego. W latach 1999-2002 w Biuletynie Zamówień Publicznych znalazło się łącznie 149 ogłoszeń o przetargach nieograniczo-nych o wartości ponad 30 tys. euro, ogłoszonych przez Wielkopolski Zarząd Dróg Wojewódzkich. Na tej podstawie można więc stwierdzić, że w tym czasie WZDW poprowadził 149 dużych inwestycji na terenie województwa wielkopolskiego. Niestety, spośród tej liczby, zaledwie 20 dotyczyło dróg wojewódzkich znajdujących się na terenie powiatu szamotul-skiego. Do tej dwudziestki zaliczyliśmy także przetargi zbiorcze (na przykład na dostawę znaków drogowych, malowanie znaków poziomych), ogłaszanych dla wszystkich dziewięciu oddziałów terenowych WZDW.
Kilometr nowego asfaltu rocznie
W latach 1999-2002 na drogach wojewódzkich w granicach powiatu szamotulskiego przeprowadzono 9 większych inwe-stycji (o wartości przekraczającej 30 tys. euro). Słownie: dziewięć. Łatwo wyliczyć wszystkie – remont drogi nr 306 na odcinku 1,91 km Sękowo - Wilczyna (zakończony we wrześniu 2000 r.), przebudowa na rondo skrzyżowania dróg do Czarn-kowa, Ciszkowa i Chojna we Wronkach-Zamościu (październik 2000 r.), przeprowadzenie wodociągu pod dnem Warty, odciążające wówczas „kulawy” most na Warcie we Wronkach, znajdujący się w ciągu drogi nr 182 (grudzień 2000 r.), re-mont drogi nr 306 na odcinku 1,665 km Sękowo – Pólko (lipiec 2001 r.), utwardzenie powierzchniowe grysem drogi nr 185 na odcinku 3,96 km Szamotuły – Nowe Osowo (sierpień 2001 r.), remont puszczańskiej drogi nr 140 Wronki – Ciszkowo, biegnącej na krótkim odcinku także przez nasz powiat (czerwiec 2002 r.), remont i wzmocnienie mostu drogowego na War-cie we Wronkach, w ciągu drogi nr 182 (otwarcie dla ruchu w grudniu 2002 roku) oraz opracowanie dokumentacji projekto-wej (z częścią przetargową i projektem budowlanym z pozwoleniem na budowę) na przebudowę drogi nr 184 na odcinku Szamotuły – Przeźmierowo, o długości 21,3 km (dokumentacja ma być gotowa do końca września 2003 roku). Reszta działalności szamotulskiego oddziału WZDW polegała na zimowym utrzymaniu dróg i bieżącym łataniu dziur na łącznej długości ponad 360 km (jego jurysdykcja sięga także poza nasz powiat). Niestety, zarówno zimowe utrzymanie dróg, jak i sztukowanie ich nawierzchni nie wychodzi naszemu oddziałowi WZDW najlepiej. Wystarczy przypomnieć serię kolizji, które miały miejsce na lodowisku…, przepraszam, na drodze wojewódzkiej Gałowo – Jastrowo – Lipnica, parę tygodni temu. A komentarz do stanu dróg wojewódzkich, niech zastąpią nasze zdjęcia. Według naszych obliczeń, co najmniej 70 km dróg wojewódzkich na terenie powiatu szamotulskiego, kwalifikuje się do natychmiastowego remontu. W obecnym tempie – 1 kilometr rocznie – WZDW Szamotuły przeprowadzi niezbędne remonty w ciągu najbliższych 70 lat. Efektywność pracy WZDW Szamotuły wypada blado w porównaniu do siostrzanych oddziałów WZDW. Najlepiej widać to na przykładzie drogi nr 306 Lipnica – Sękowo – Duszniki – Buk. Na odcinku Lipnica – Sękowo (do skrzyżowania z trasą nr 2) podlega WZDW Szamotuły. Odcinek Sękowo – Duszniki – Buk jest pod opieką WZDW Nowy Tomyśl.
Wojewódzkie drogi niczyje
Droga nr 306 na całej długości prowadzi intensywny ruch wielotonowych ciężarówek, które mają zgubny wpływ na jej stan techniczny. Najbardziej widowiskowa jest różnica w trybie prowadzeniu cząstkowych remontów nawierzchni przez oddziały w Szamotułach i Nowym Tomyślu. Na swoim odcinku WZDW Nowy Tomyśl łata dziury na bieżąco (nawet po styczniowych mrozach wyrw jest niewiele) i szybko reaguje na sygnały samorządowców o pojawiających się nowych dziu-rach. Natomiast odcinek tej samej drogi (Lipnica – Pólko), administrowany przez WZDW Szamotuły, przypomina od wielu lat tor próbny do testowania wytrzymałości samochodowych podwozi. Po za tym miejscowi samorządowcy skarżą się, że muszą tygodniami wypraszać się o interwencyjne łatanie choćby najgorszych dziur. Także staranność wypełniania ubytków na drogach rejonu WZDW Szamotuły pozostawia wiele do życzenia. A każda byle jak położona łata jest jak zepsute jabłko w skrzynce zdrowych – koła ciężkich pojazdów, po pokonaniu niestarannie załatanych dziur, wpadają w silne wstrząsy, które nadmiernie obciążają „zdrową” nawierzchnię, sąsiadującą z dziurami – nie ma szybszego sposobu na tworzenie się nowych wyrw. Z braku środków WZDW Szamotuły praktycznie „odpuściło” sobie utrzymanie swoich najmniej ruchliwych szos, m.in. Wronki – Chojno (nr 150), Jasionna – Rzecin – Chojno (nr 149), będących jednak „drogami życia” dla wielu miejscowości Puszczy Noteckiej. Próba przejazdu z Czarnkowa do Sierakowa przez Jasionnę, Mokrz, Rzecin i Bucharzewo, grozi poważ-nym defektem zawieszenia, chyba, że dysponuje się legendarną radziecką terenówką marki UAZ, której podwozie zaprojek-towano w taki sposób, że wytrzymuje przyziemienie po zrzucie na spadochronie z samolotu. Mieszkańcy puszczańskich miejscowości są, w razie dużych opadów śniegu, skazani na własną inwencję, swój sprzęt i mocne ręce przy odśnieżaniu.
Albo poprawa, albo likwidacja
Działalność szamotulskiego oddziału terenowego Wielkopolskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w ostatnich latach, sta-wia pod znakiem zapytania sens jego dalszego istnienia w obecnej postaci. Nasze drogi ulegają degradacji. Niestety, drogi wojewódzkie w powiecie szamotulskim ulegają tej degradacji w zastraszająco szybkim tempie. Dlatego coraz bardziej skła-niamy się do radykalnego pomysłu, aby drogi wojewódzkie, będące dziś pod egidą WZDW Szamotuły, zostały przejęte pod skrzydła jednego z sąsiednich terenowych oddziałów WZDW (Poznań, Czarnków, Nowy Tomyśl), sprawniejszych i lepiej gospodarujących się swoimi pieniędzmi. Niedostateczne fundusze przekazywane szamotulskiemu oddziałowi WZDW z Urzędu Marszałkowskiego są i tak w dużym stopniu przejadane – na pensje, składki ZUS, ubezpieczenia, utrzymanie kom-pletnej administracji, księgowości, rejestru dróg, budynku biurowego i na coraz liczniejsze wypłaty odszkodowań za uszko-dzenia samochodów spowodowane przez wyrwy. Przedstawicielstwo WZDW przy ul. Powstańców Wlkp. w Szamotułach powinno istnieć nadal, lecz bardziej jako baza dla sprzętu i pracowników bezpośrednio zajmujących się łataniem dziur, niż jako niezależny oddział terenowy. Jedyną na-dzieją na powstrzymanie degradacji najważniejszych szos naszego powiatu są fundusze pochodzące Unii Europejskiej. Byle nie zostały przejedzone, tylko wykorzystane możliwie najbardziej efektywnie. (rb)
Atmosfera nieświąteczna (Tygodnik Nowy) Turniej QUAKE we Wronkach (Tygodnik Nowy) Zima wygrała bitwę z drogowcami (Tygodnik Nowy) Wronieccy radni uchwalili budżet (Gazeta Szamotulska) W TYM DNIU NIE MOŻESZ STAĆ OBOK !!! ( ) Pierwsze tygodnie Powiatowej Biblioteki (Tygodnik Nowy) W gościnie u starosty (Tygodnik Nowy) Co dla szpitala w Szamotułach? (Gazeta Szamotulska) Stan zapaści (Tygodnik Nowy) Pływalnia oblężona! (Tygodnik Nowy) Wroniecki rekord krótkości sesji – tylko 1,5 godziny! (Tygodnik Nowy) Autostradą w 2004 roku (Tygodnik Nowy) Raut w hotelu „Olympic” (Tygodnik Nowy)
|
|
 |
|  |
|